Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

O pochwałach cienia Tanizakiego - wnętrza które nie muszą błyszczeć

Nie każde piękno potrzebuje pełnego światła. Tanizaki przypominał, że są przestrzenie, które najpełniej przemawiają w półmroku - spokojne, miękkie i głębokie. To felieton o wnętrzach, które nie chcą imponować, lecz pozwalają odetchnąć.

O pochwałach cienia Tanizakiego - wnętrza które nie muszą błyszczeć

Świat, który boi się cienia

Współczesne wnętrza często projektuje się tak, jakby cień był błędem. Mocne światło, jasne powierzchnie, połysk i pełna widoczność mają sprawiać wrażenie porządku, nowoczesności i kontroli.

A jednak przestrzeń całkowicie pozbawiona cienia bywa męcząca.

W eseju "Pochwała cienia" autorstwa Jun'ichirō Tanizaki pojawia się inna intuicja: że piękno nie zawsze rodzi się w blasku. Czasem potrzebuje półtonu, ciszy i miejsca na niedopowiedzenie.

Może właśnie dlatego tak wielu z nas instynktownie szuka spokojnego kąta, przygaszonego światła i miękkiej atmosfery po intensywnym dniu.

Cień jako element wnętrza

Miękkie światło przechodzące przez papierowe drzwi shōji w japońskim wnętrzu

Światło, które nie dominuje - lecz spokojnie układa się w przestrzeni.

Cień nie jest brakiem światła. Jest jego dopełnieniem.

To on nadaje głębię ścianom, wydobywa rytm faktur, sprawia, że przestrzeń staje się bardziej miękka i ludzka. W półmroku kontury przestają być ostre, a wnętrze zyskuje spokój.

W tradycyjnych japońskich domach światło przechodziło przez kolejne warstwy: ogród, werandę, papierowe drzwi shōji. Dzięki temu nie wpadało gwałtownie, lecz łagodnie osiadało na powierzchniach.

Takie światło nie rozprasza. Ono wycisza.

Materiały, które lubią półmrok

Ceramiczny wazon na drewnianym blacie w miękkim półmroku

Subtelność materiału najlepiej widać wtedy, gdy światło zwalnia.

Niektóre materiały najpiękniej wyglądają nie w pełnym świetle, lecz właśnie w cieniu.

Drewno staje się głębsze. Ceramika bardziej miękka. Matowe tkaniny nabierają szlachetności. Lakierowana powierzchnia odbija światło subtelnie, bez ostrego blasku.

W sztuce Kumiko ta relacja pomiędzy drewnem, światłem i cieniem staje się częścią samej formy.

Tanizaki zauważał, że tradycyjne przedmioty codziennego użytku były tworzone z myślą o takim właśnie otoczeniu. Ich piękno miało ujawniać się powoli.

To cenna lekcja także dziś: nie wszystko musi błyszczeć, by być wartościowe.

Design, który uspokaja

Ciepłe światło lampy w spokojnym minimalistycznym wnętrzu

Design, który pozwala odpocząć.

Wnętrze nie musi przyciągać uwagi, by dobrze działać. Czasem najlepsze przestrzenie to te, o których zapominamy - bo pozwalają po prostu być.

Ciepłe światło, naturalne materiały, kilka świadomie wybranych przedmiotów, miejsce na oddech. To nie jest luksus spektaklu. To luksus spokoju.

Może właśnie tego najbardziej dziś potrzebujemy.

Nie kolejnych bodźców, lecz przestrzeni, która niczego od nas nie chce.

Zobacz dekoracje ścienne Kumiko, które zmieniają swój charakter wraz z kierunkiem i intensywnością światła.

Tanizaki pisał o cieniu, ale tak naprawdę pisał o wrażliwości. O zdolności dostrzegania tego, co ciche.

A to umiejętność, którą warto odzyskać także we własnym domu.

Od idei do przedmiotu
Niektóre formy ujawniają swoje piękno dopiero w półmroku, gdy drewno, światło i cień zaczynają działać razem.

Zobacz dekoracje Kumiko stworzone do dialogu ze światłem i cieniem →

Zobacz również: Pomiędzy światłem a cieniem – wrażliwość według Tanizakiego

Jarosław Ćwikliński w pracowni KumikoArt

Jarosław Ćwikliński - twórca Kumiko-art

Pracuję z naturalnym drewnem, łącząc tradycyjne stolarstwo z japońską wrażliwością. Inspiracje czerpię m.in. z podróży do Japonii, gdzie szczególnie bliskie stały mi się prostota, szacunek do materiału i piękno rzeczy dojrzewających z czasem. W pracowni Kumiko-art przekładam te idee na przedmioty tworzone ręcznie i bez pośpiechu.